µBlog

15 grudzień 2009: new toys

Kolejny wpis podsumowujący 2009 rok, tym razem poświęcony nie/wielkiej (zależy jak na problem spojrzeć :) kolekcji zabawek, a konkretniej nowo nabytym konsolom. Pierwszy system (CDi) zakupiony i opisany jeszcze w styczniu br. W planach na ten rok było jeszcze XO (dla niewtajemniczonych, z prawej), które z uwagi na największą i jednocześnie najciekawszą bibliotekę gier miało zasilić mój zbiór tuż po zmianie telewizora. Przesiadka miała miejsce w maju, z okazji urodzin i dzięki uprzejmości firmy :] Zaś PS3 (z lewej) trafiło na stolik wypełniony czarnym sprzętem RTV całkiem niedawno (połowa sierpnia) i całkiem nieoczekiwanie. Cóż tu dużo pisać, konsole z laickiego punktu widzenia bardzo podobne i oferujące zabawę na podobnym poziomie, biorąc zaś pod uwagę, że na internecie można znaleźć multum informacji odnośnie w/w sprzętu na jego temat rozpisywał się nie będę. No może poza jedną, małą uwagą - PlayStation3 oferuje ten sam kop podniety i poziom zadowolenia z gry, co jego poprzednicy, co za tym idzie, pomimo sporych wad i wciąż niewielkiej biblioteki gier jest to mój faworyt wśród systemów siódmej generacji. Możecie nazwać mnie fanboy`em :]
new toys
W końcu, po środku powyższego zdjęcia widzimy Vii (klon Nintendo Wii), który zgodnie z wcześniej przyjętym planem kupiłem w zasadzie z ciekawości :] by na własnej skórze przetestować i potwierdzić, bądź zaprzeczyć, powszechnie panującej, bardzo nieprzychylnej opinii dot. tego kawałka elektroniki. Po dogłębnych testach, mogę zaś z czystym sumieniem napisać niniejsze - "Ludzie, czego się spodziewacie po plastiku i kilku scalakach za 50zł? Możliwości Wii... za 50zł? Chcecie Wii? Kupcie Wii za 1000zł!". Vii to nie Wii, koniec kropka. Nie znaczy to jednak, że jest beznadziejnym, nic nie wartym złomem, jak krzyczycie na każdym forum i serwisie informacyjnym. Kupujecie zabawkę za 50zł i taką otrzymujecie, w dodatku zabawkę wyposarzoną w conajmniej niezły zestaw gier oraz genialny kontroler. Tak, w porównaniu z XO, PS3, czy Wii opisywany klon wymięka, ale potrafi zapewnić dobrą zabawę na kilka godzin, a biorąc pod uwagę samą cenę - powtórzę to raz jeszcze !50zł! - jest praktycznie bezkonkurencyjny. Koniec wywodu, po więcej wypocin, tradycyjnie zapraszam do działu GameWare.
Bob Sinclair - World, Hold On

13 grudzień 2009: v3 pre-alpha

Jak zaznaczyłem poprzednio czeka nas kilka niusów w tym miesiącu, wszakże należy wykonać rachunek sumienia, posumować mijające dwanaście miesięcy i napisać o sprawach, o których informacje, z tych czy innych powodów nie znalazły się jeszcze na stronie. Zaczniemy więc może od PSEmu.pl, a konkretnie nowej odsłony tego serwisu, którą planowałem zrobić w tym roku. No właśnie planowałem zrobić, a w zasadzie planowałem popchnąć tą kwestię do przodu za etap papierowego projektu - co zresztą mi się częściowo udało...
v3pre-alpha
... częściowo, bo w chwili gdy piszę te słowa, prace nad PSEmu.pl v3 są wciąż w przysłowiowych powijakach i obejmują silnik renderujący, strukturę plików serwisu oraz bazy danych, aczkolwiek biorąc pod uwagę wielkość, a w zasadzie ogrom przedsięwzięcia oraz notoryczny brak czasu i chęci to i tak całkiem niezłe osiągnięcie [porównując to do braku czegokolwiek w roku ubiegłym :]. Jeśli zaś chodzi o konkrety, to jest za wcześnie by odkryć jakiekolwiek szczegóły, o założeniach nic nowego również nie mogę napisać - strona ma być zgodna z panującymi obecnie standardami, wizualnie na czasie, wstecznie kompatybilna z obecnie istniejącą, bezpieczna (tyle razy uprzejmi inaczej zwrócili nam na to uwagę) i prosta w użytkowaniu. Niby nic nadzwyczajnego, ale biorąc pod uwagę kilkuletni przebieg obecnej strony, tysiące plików na niej znajdujących się oraz wielką bazę danych zadanie w postaci stworzenia PSEmu.pl v3 nie należy do najprostszych. Aha, no tak, powyżej prawdopodobnie nowe logo serwisu, choć i to nie jest nowum dla widzów mojego kanału YT :]
Mika - Relax Take It Easy

12 grudzień 2009: New look

Zgodnie z zapowiedzią witam ponownie po formacie :] i jak widać na poniższym obrazku w szacie nieco odmiennej, dla oszczędności podświetlania matrycy ciemnej i na tzw. czy wręcz przysłowiowym czasie, bo nawiązującej do wyglądu ostatnich dwóch systemów z Redmont (kursory, dźwięki i tapeta spod Visty oraz menusy spod Siódemki). To jednak nie najważniejsza zmiana, bo prócz wspominanej poprzednio kompleksowej aktualizacji softu, jest kilka istotnych spraw, o których chciałbym nadmienić... jak na przykład...
new look
... przesiadka z SP2 na SP3, głównie z ciekawości dot. sterowników konwertera DS/USB Manty, a konkretniej faktu czy na najnowszej odsłonie XP Pro, DualShock znowu zacznie wibrować? Nie zaczął, nie zmienia to faktu, że ostatniego Service Packa mieć nie zawadzi :] Prócz tego drastyczne zmiany zaszły w temacie bezpieczeństwa, gdyż preferowane i polecane przeze mnie oprogramowanie ze wspomnianego gatunku oddaliło się do lamusa, zastąpione przez znacznie mniej zasobożerne. Nie oszukujmy się, z odsłony na odsłonę AVG zjadało coraz więcej pamięci - już przy v8.x spowolnienie systemu było odczuwalne, a wraz z nadejściem AVG9 na moim leciwym sprzęcie korzystanie z w/w programu przestało mieć jakikolwiek sens. Podobnie sprawy przedstawiały się z ZoneAlarm - co update komputer startował coraz wolniej, wiec siłą rzeczy i jego należało wymienić. Wybór trafił na darmową odsłonę Avast!a, oraz PC Tools Firewall Plus, które choć wymagają trochę pracy (szczególnie ten drugi) po instalacji, to jednak efekt końcowy jest na tyle zadowalający, że w połączeniu z całą masą wolnych zasobów, moja satysfakcja z przesiadki jest zdecydowanie duuuża :D Jak mi się zdaje to by było z grubsza tyle na dziś, a już niedługo czeka mnie aktualizacja listy oprogramowania dla Windowsa oraz kilka innych niusów, które chciałbym wrzucić jeszcze przed końcem tego roku.
Billy Talent - Devil in a Midnight Mass

5 grudzień 2009: Time to say... format

Pamiętam gdy na początku istnienia forum PSEmu.pl czyli gdzieś w okolicach 2003 roku, ostro licytowałem się z użytkownikami na miesiące sprawnego funkcjonowania sytemu Windows 98. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, potwierdzony screenem rekord dla wspomnianego systemu wynosił 18 miesięcy. Mając na uwadze niniejszą prawidłowość z wielką przyjemnością patrzę na właściwości obecnego systemu (XP Pro), który nieprzerwanie i bez większych zgrzytów służy mi od ponad 3 lat.
time for format
... i posłużyłby jeszcze kolejne kilka-naście, a może i -dziesiąt miesięcy, ale z uwagi na dłuuugi czas oczekiwania za załadowanie, chęć kompleksowego upgradu oprogramowania oraz zrobienia solidnych porządków na dysku, doszedłem do wniosku, że nadszedł czas najwyższy na zrobienie formatu. W związku z tym informuję wszem i wobec, że moja ostatnia absencja wywołana była grypą, a kolejny okres nieobecności związany będzie z opisywanymi porządkami na dyskach twardych. Do przeczytania po formacie :]
Benzyna - Słowa

28 październik 2009: Back to redirect

W związku z notorycznymi problemami z delegacją subdomeny, która jak pewnie zauważyliście działa jak się jej podoba, zmieniłem ustawienia serwerów nazw. Tym oto sposobem wpisując w przeglądarce home.motkar.pl zostaniecie automatycznie przekierowani pod stary, acz zawsze działający adres - rozwiązanie mało estetyczne, ale myślę że szybko rozwiąże problem chwilowego lub/i notorycznego braku dostępu do strony.
AC/DC - T.N.T.

27 październik 2009: Blue October

Dzięki uprzejmości, dobrym radom i jeszcze trafniejszym rekomendacjom znajomego (dzięki Łukaszu) udało mi się złożyć bazowy system audio, dzięki czemu z kolei na nowo mogę odkrywać piękno muzyki w każdej postaci... choćby dla przykładu takiej:
I’ll be as honest as I feel
I’m getting more paranoid and I’m hearing things
And they never turn out real
It feels like my heart is made of pure steel
It’s just so heavy all the time
Blue October
Yea I’m scared of death
And I’m scared of living
I gave up on the past cause it’s unforgiving
I misplaced my trust
No dobra... nie dobra i nie dla przykładu, bo wspomniany powyżej utwór podobnie jak i cały album jest w zasadzie genialny. Bezwzględnie należy do płyt które mogę słuchać od deski do deski, nieprzerwanie i w kółko. Nie bez znaczenia jest również fakt, że zarówno pod względem zawartości merytorycznej, jak i niesionego jesiennego powiewu melancholii doskonale pasuje do tego co obserwuję za oknem i wewnątrz samego siebie.
Nius ze specjalną dedykacją dla M. i R. (bo tego, szczerze powiedziawszy się nie spodziewałem) oraz wszystkich, którzy uparcie stoją obok, mimo że rzucam wkoło kostkami lodu :] Dzięki, że jesteście.
Blue October - Picking Up Pieces

20 sierpień 2009: Life suks

Obiecałem sobie, że na stronie nie będę jęczał i biadolił o sprawach prywatnych, jednak zważywszy na nieprzychylny obrót `pewnych` spraw nie pozostaje mi nic innego jak przeprosić wszystkich za przedłużającą się przerwę komunikacyjną na wszelkich płaszczyznach kontaktów międzyludzkich. Pozwolę sobie więc nadmienić, iż wróciłem z urlopu, tudzież kolejnego zjazdu PSEmu.pl, na którym było znacznie lepiej niż w ubiegłym roku - mówiąc proście było genialnie. Po trzech tygodniach wolnego udało mi się wypocząć, odetchnąć, zregenerować siły i zapomnieć o całym zawodowym stresie zjadającym mnie od dłuższego czasu, dzięki czemu z kolei, wróciłem do pracy zrelaksowany i pełen chęci do działania. Brzmi wspaniale, tylko... biorąc pod uwagę moje `szczęście` było do przewidzenia, iż w momencie gdy wszystko ułożyło się po mojej myśli i wydawać by się mogło że nic więcej do szczęścia mi już nie potrzebne, coś się popsuje. W ten właśnie sposób, zgodnie z prawami Murphiego, w chwili gdy wszystkie mniej istotne sprawy trafiły na tor pozytywnej jazdy, najważniejszy, najszczęśliwszy i najbardziej znaczący pociąg jakim dane mi było podróżować w ciągu dorosłego życia z rozpędem wpadł w przepaść nicości. Bardzo to wszystko malownicze, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, iż jakichkolwiek słów bym nie użył nie będą one w stanie opisać tego jak się czuję. Był kiedyś czas, że starałem się zrozumieć, postawić się na miejscu poszkodowanego, czy wręcz odprawić trzyletnią pokutę ku odkupieniu win i błędów. Dziś jednak wiem, że było to na nic, bo żadne myśli nie mogą się równać z bólem, a żadna pokuta nie pozwoli zapomnieć. Tak więc w dniu dzisiejszym chciałbym przeprosić wszystkich, których skrzywdziłem w przeszłości oraz tych, którzy próbują skontaktować się ze mną w chwili obecnej, wybaczcie, ale nie mam ochoty egzystować, a co dopiero rozmawiać z kimkolwiek.
Three days grace - Pain

27 lipiec 2009: Out of range

Od dnia 30 lipca do 9 sierpnia 2009 roku, zostanę wsiąknięty przez techniczną, czarną dziurę. W związku z tym w w/w terminie zawieszam wszelakie aktualizacje i informuję, że jakikolwiek kontakt z moją osobą nie będzie możliwy. Za utrudnienia gorąco przepraszam, jednocześnie zapewniając iż nie jest to zamierzona, a tym bardziej złośliwa przypadłość, a dolegliwość wynikająca z urlopowego wyjazdu w miejsce nie skażone tchnieniem telewizji, telefonii w żadnej odmianie, a co za tym idzie również i internetu.
Queen - C-Lebrity

9 lipiec 2009: Neat desktop

Z braku lepszych materiałów - własne zdjęcia zostały w domu, a ja siedzę aktualnie w pracy - chciałbym dziś poruszyć problem, z którym dość często się spotykam na gruncie nie tylko zawodowym. Ubity komputer, dokładnie rzecz ujmując system, brak wirusa, dysk bez badów, struktura plików z grubsza nienaruszona, ingerencja w rejestr wątpliwa... a ten "gupi" drań, nie chce startować. Gdzie tkwi przyczyna?
neat desktop
Banalna sprawa - o komputer trzeba dbać. Ważne jest by utrzymywać maszynę w czystości (kurz szkodzi, a nie pomaga elektronice), ważne jest by korzystać z pewnego oprogramowania (przykłady takich aplikacji znajdziecie w dziale winware), wiele osób nie wie jednak, że równie istotne jest utrzymanie w porządku pulpitu (podobnie jak biurka, co zresztą czyni Pani na załączonej fotografii :). Głupia sprawa, ale wystarczy spora ilość danych na pulpicie (skrajnie spotkałem się z 80GB przypadkiem), a Windows z nieokreślonej przyczyny (cache'owanie, indeksacja, ładowanie danych do pamięci operacyjnej) potrafi odmówić posłuszeństwa wyświetlając dziwaczne komunikaty, jak choćby mój ulubiony:"nie znaleziono katalogu C:\WINDOWS\" (choć ten kompletny oczywiście jest tam, gdzie być powinien). Stąd moja rada i prośba do stałych oraz przypadkowych czytelników strony, tudzież użytkowników systemów Windows - utrzymujcie porządek na pulpicie: umieszczajcie na nim jak najmniej danych, korzystajcie z katalogów "Moje dokumenty" / "Moje obrazy" / "Moja muzyka", jeśli potrzebujecie szybkiego dostępu do dużej porcji danych utwórzcie nowy folder gdzieś wysoko w drzewie katalogów np. "C:\DANE\", a na pulpicie tylko skrót do tegoż. Proste operacje, a zapewnią Wam spokój ducha i uchronią przed ewentualnymi wydatkami. End of Story.
Trapt - Headstrong

7 lipiec 2009: Yes sir!

Kilka dni temu... a może wczoraj... - całkowicie tracąc rachubę czasu... był to... jak mi się zdaje... piątek... whatever... otrzymałem od znajomego niniejsze polecenie: "zaktualizuj w końcu stronę domową, bo nie mam co czytać". W związku ze wspomnianym oświadczeniem czynię swą powinność, dedykując tym samym dzisiejszy, jakże chaotyczny wpis... Adrianowi, z którym to już niedługo... już za kilka dni... za dni kilka wychylimy na pohybel i za zdrowie wszystkich, wszem i wobec.
WHATEVER
Jak na załączonym wstępie widać, wena mnie ostatnio nie męczy, w przeciwieństwie do pracy, która od połowy kwietnia stała się prawdziwym wrzodem na czterech literach - ostatnio nawet przyczyniła się do powstania kilku nowych pryszczy na żołądku i dwunastnicy, ale to już inna historia (a co tam, ponarzekam sobie i tutaj). Kończąc, komunikuję wszem i wobec, iż czekam na dalsze instrukcje, by przy okazji przytaczania tychże, wraz z pozdrowieniami dla zleceniodawcy, napomknąć o obiecanych prezentach urodzinowych czy uczuciach jakie zrodziły się w mym sercu do kilku klientów. Korzystajcie więc z formularza, ślijcie korespondencje, a ja mimo braku czasu i chęci w swej wielkoduszności postaram się coś wydłubać.
Oasis - Whatever

7 maj 2009: Anniversary '09

Ponadczasowość, a co za tym idzie wszechstronność stwierdzenia "czas płynie" umożliwia jego użycie zarówno na wstępie mało istotnego wpisu traktującego o kosmetycznych zmianach na niniejszej stronie, jak i w przypadku górnolotnych, życiowych metamorfoz jak choćby kolejny rok odhaczony w CV czy na metryce. W związku z faktem, iż pierwsza z nadmienionych rocznic jak ulał pasuje na temat kolejnego wpisu, w dniu dzisiejszym pozwolę sobie pogratulować sobie [jak i wszystkim, którzy przesłali mi życzenia :] kolejnej wiosny ziejącej po plecach chłodem trzydziestki :)
boom boom
Powyższe stwierdzenie, choć przejmująco zalatuje ironią to w gruncie rzeczy nie odbiega znacząco od prawdy, gdyż muszę napisać szczerze, że jest czego gratulować i jest z czego się cieszyć, bo choć z przeplotem małych nieszczęść i niepowodzeń to jednak wszystko się dobrze układa, a życie obfituje w prezenty - te od losu (o których pisałem dwukrotnie w ubiegłym miesiącu), te z pracy (o których napiszę kolejnym razem), oraz te skrzętnie przemyślane, planowane i w końcu z okazji urodzin nabyte... w rezultacie czego fotka, a zarazem tajemnica urodzinowej dmuchawki zostaje odkryta :]
Mando Diao - Dance With Somebody

24 kwiecień 2009: Z00 Trip

W poprzedniej wiadomości jasno zaznaczyłem, że nie lubię się monotonnie powtarzać. W związku z tym i pomimo faktu, że jest naprawdę super (przy okazji dziękuję R. za ciepłe słowa) zamiast stukać kolejną pochwałę losu nadmienię jedynie iż w ostatni weekend odbyłem coroczną pielgrzymkę do śląskiego ogrodu zoologicznego.
Z00 Trip
Co istotne w czasie wspomnianej eskapady świetnie się bawiłem... również rozwijając swe multimedialne umiejętności w rezultacie czego w dniu dzisiejszym mam przyjemność zaprezentować Wam kolejny klip mojego autorstwa - Lama vs. Mega Lama, a także krótką galerię zdjęć nazwaną analogicznie do dzisiejszej wiadomości, czyli Z00 Trip. Tym samym rozbudowuje menu nawigacyjne strony umieszczając w sekcji Blog dwie nowe pozycje: Foto oraz Wideo. Tyle na dziś i do przeczytania niebawem, gdyż w związku w nadchodzącymi majowymi uroczystościami, tematy na niusy same pchają się na stronę :]
Anberlin - The Feel Good Drag

14 kwiecień 2009: Gesture

Generalnie nie trawię świąt; generalnie nie lubię ciężkostrawnej, romantycznej karmy dla nastolatek; generalnie nie znoszę być monotonny i monotematyczny; generalnie nie potrafię wyrzucić z siebie emocji za pomocą utopionego w szarości plam gestu... co gorsza o wszystkim już wiesz, więc generalnie się tylko powtarzam...
Gesture
...mimo wszystko chcę powiedzieć to raz jeszcze - dziękuję: za akceptację i poranną kawę, za wszystkie starania i niepohamowaną radość jaką odczuwam w Twoim towarzystwie, za obiad i uśmiech jaki gości na Twej twarzy, nawet gdy zachowuję się jak pięcioletnie dziecko, które po raz pierwszy doświadczyło przejażdżki na karuzeli. Dziękuję za święta, łomot pod żebrami i rozdarte spodnie, dziękuję za to że jesteś i fakt, że tylko to wystarcza bym chciał być lepszym człowiekiem.
Hugh Grant - PoP! Goes My Heart

2 kwiecień 2009: Myśl miesiąca

Dzisiejszą wiadomość i zarazem tytułową myśl miesiąca chciałbym zadedykować wszystkim osobom mającym problem z wyrażaniem własnych myśli, odczuwającym dyskomfort w ogólno-pojętych relacjach międzyludzkich i skrępowanie w czasie najprostszej rozmowy traktującej o choćby... pogodzie...
Ayo Technology
... a przecież to bardzo wdzięczny temat, szczególnie gdy sprawdziły się wcześniejsze prognozy metereologów, zgodnie z którymi końcówka marca obdarowała mnie wspaniałą wiosną... dla której nawet przejmujący ziąb i równie nieprzyjemna plucha nie stanowi najmniejszego problemu :]
Milow - Ayo Technology

22 marzec 2009: On the other side...

Z drugiej zaś strony, dwanaście bezproduktywnych dni to, aż nadto czasu, który można poświęcić na równie bezproduktywne czynności jak: nadrabianie zaległości hobbystycznych - kłania się kilkanaście godzin spędzonych na PSEmu.pl i uwieńczonych podobną listą wypocin na forum i kilku niusów; kilkudziesięcio godzinne pogaduchy z mniej lub bardziej atrakcyjnymi znajomymi :]; czy niewymagające ruchu, mniej lub bardziej interesujące zakupy, które z kolei (tu z serii tych ciekawszych) wzbogaciły kolekcję gier o kilka pozycji zapewniających fachowy, tudzież komplementarny wizerunek jednej z półek - przykład poniżej:
VF Collection
Przy okazji ciekawych zakupów, warto nadmienić (nie niszcząc wizerunku ogólnej tajemniczości) o przed-urodzinowym zakupie tańszego odpowiednika urodzinowego prezentu :) Decyzja dotycząca nabycia tegoż, zdecydowanie należała do gatunku spontanicznych - przez głowę przeszła czarna myśl pod tytułem "a co będzie jeśli mi się to nie spodoba? czterocyfrowa suma wyrzucona w błoto dla nieprzemyślanej zachcianki?", no i jakoś tak, z myśli do myśli, z sekundy na sekundę i zakup gotowy. Zabawka spoczywa w stosownym miejscu, solidnie wcześniej przetestowana i muszę szczerze przyznać, że choć pierwsze wrażenie było delikatnie mówiąc lipne bo zabawka jest zbyt zabawkowa (ale czego się spodziewać po sprzęcie za gorsze) to jednak już po pierwszym teście wiedziałem że to dobra inwestycja - zabawy co niemiara i ubaw po pachy, nic dodać nic ująć. Reasumując, na urodziny bankowo kupię sobie drogą, profesjonalną (jeśli można to tak nazwać) wersję.
Guns N' Roses - Better

21 marzec 2009: Highway to...

Kilkunastogodzinne dniówki, kilkuset-kilometrowe trasy, męcząca atmosfera, nieprzychylna aura i niedoleczony ciężki przypadek przeziębia - taka litania nie mogła mieć innego zakończenia jak równie nieprzyjemnie brzmiące: zwichnięty nadgarstek prawej ręki, rozpruty do mięsa palec wskazujący tej samej dłoni, wycieńczenie oraz przewlekłe zapalenie górnych dróg oddechowych.
Highway to Snow
Finał standardowy, poczęstowany L4, tydzień spędzony w łóżku, w towarzystwie rozpalonej gorączki i jakże atrakcyjnej reklamówki leków. Czy można marzyć o czymś więcej? Jak pech to pech, marzec ewidentnie należy liczyć jako stracony i wykreślić z kalendarza, choć [c.d.n.]
White Lies - To Lose My Life

8 marzec 2009: Myśl miesiąca

Wszystkiego najlepszego z okazji ...
Happy castration day
... Ogólnopolskiego Dnia Sterylizacji Zwierząt :P :]
Keane - The Lovers Are Losing

7 marzec 2009: Bad luck

Ostatni tydzień (a w zasadzie dwa) minęły pod znakiem życiowej bessy. Istny pech w sferze zawodowej, niefart w sferze towarzyskiej, wreszcie zgon zdrowotny. Nic tylko się pociąć? Niekoniecznie, bo i po co, skoro nie przyniesie to żadnej korzyści. Lepiej powiedzieć sakramentalne "trudno", zacisnąć zęby i przeczekać ogarniający wszechświat kryzys. Na upartego można by się nawet cieszyć z: ogólnego ocieplenia (gdyby znowu śnieg za oknem nie padał :/), ptaków śpiewająco kopulujących na parapecie, ustąpienia dokuczliwych objawów zatrucia i przeziębienia, przed-urodzinowych zakupów, odnowienia pewnej znajomości czy też nawiązania kilku nowych. W sumie, do stwierdzenia "jest dobrze" sporo jeszcze brakuje, ale generalnie nie jest źle :]
Kaiser Chiefs - Good Days Bad Days

6 marzec 2009: motkar @ YT

Za niewielkie pieniądze kupiłem sobie amatorski zestaw małego filmowca w skład którego wchodzi prosty program do nieliniowej obróbki video oraz jeszcze prostszy konwerter A/C wyposażony w kilka analogowych gniazd AV (3xRCA + S-video) oraz cyfrową końcówkę USB 2.0
motkar @ YouTube
Pierwsze próby przechwytywania sygnału i obróbki materiału wideo za pomocą wspomnianego powyżej zestawu do obejrzenia w serwisie YouTube.
Franz Ferdinand - Ulysses

6 luty 2009: 6608

Ależ jestem z siebie zadowolony. Sześć niusów, nowa konsola, nadrobione straty chorobowe w postaci pięciu dodatkowych kilogramów, kilka rzadkich pozycji w bibliotece gier, wizyta w przybytku kultury, spotkanie z prawie zapomnianymi kumplami... w końcu załatwiona pewna kwestia [stąd właśnie tytuł niusa], o której wiedzą tylko nieliczni [Bzyku, dzięki za wiarę i wsparcie], a dręczyła mnie niemiłosiernie już od listopada ubiegłego roku. A wszystko to w jeden, krótki i trzeba dodać tragicznie zawalony robotą miesiąc.
Na domiar dobrego, pomimo stresu, panoszących się w okolicy chorób i pogody w kratkę całkiem przyzwoicie się czuję, a to za sprawą bogatej w składniki odżywcze diety, rygorystycznych ćwiczeń oraz pilnowania własnego, dobrze wyspanego nosa. Niby sprawy powszechnie wiadome i na pierwszy rzut oka "takie proste", ale nie powiem, w moim chudym, wyśrubowanym metabolicznie i podkręconym do max obrotów przypadku musiałem się nieźle pilnować i jeszcze mocniej przy tym natrudzić ;]
Reasumując, oby tak dalej, jest dobrze, a na dodatek wygląda że w takim tempie uda się zrealizować większość planów na ten rok.
U2 - Get On Your Boots

19 styczeń 2009: Myśl miesiąca

Do głębokich przemyśleń zmusiła mnie dziś zawartość promocyjnej paczki papierosów, które choć bardzo lubię to jednak reklamował nie będę :) Dokładnie rzecz ujmując, wspomnianą burzę myśli wywołała widoczna na zamieszczonym poniżej obrazku ulotka ozdobiona krzykliwym hasłem "Mówimy co myślimy".
Cogito ergo sum
Jakież to chwytliwe, jakież na topie i szczerze powiedziawszy rzeczywiście dużej wagi, bo jakby na sprawę nie spojrzeć do przywar polaków - począwszy od przeciętnego, szarego Kowalskiego, a skończywszy na przedstawicielach najwyższych stopni hierarchii nie tylko państwowej - zdecydowanie można zaliczyć fakt, że mówimy to co myślimy. Zastanawia mnie tylko, czemu tak często nie MYŚLIMY CO MÓWIMY?! Problem pozostawiam do indywidualnych dywagacji.
John Mayer - Say

18 styczeń 2009: woytekm 0.9

Kolejna ubiegłoroczna aktualizacja, o której warto napisać słów kilka to wersja 0.9 modyfikacji woytekm, znanej również pod nazwą openwag. Generalnie woytekm jest pozycją obowiązkową dla rozgarniętych użytkowników neostrady oraz Net24, którzy pod swe strzechy przygarnęli kombajn Linksys`a oznaczony modelem WAG-200G EU. Najnowsza (0.9) odsłona zaś, hmmm, moim zdaniem nie należy do udanych, bo chociaż wprowadza kilka niezwykle apetycznych nowości takich jak choćby watchdog czy wewnętrzny routing na interfejsie bezprzewodowym to na przykład w doskonałym dotychczas statycznym DHCP daje ciała, bądź mówiąc prościej (u mnie - 4h testów na 2 urządzeniach - choć jest to niezbędne), po interfejsie eth nie działa w ogóle :/ Powstaje więc pytanie - upgrade`ować czy też nie upgrade`ować? Jeśli priorytetem jest dla Was bezpieczeństwo sieci bezprzewodowej to myślę, że warto się poświęcić, bo osobna podsieć dla WiFi jest tym co tygrysy z pewnością pokochają a watchdog doda tylko smaku temuż kąskowi. Jeśli jednak jesteście zadowoleni z poprzedniej (0.8) wersji to może powinniście przy niej zostać, cierpliwie czekając na kolejną odsłonę woytekm/openwag, która powinna rozwiązać obecne problemy, a kto wie, może uraczy nas jeszcze ciekawszymi rozwiązaniami jak choćby (osobiście z wielką chęcią zobaczę) podbicie mocy nadajnika (ala 240mW @ WRT54GL :) czy zaawansowany interfejs konfiguracji QoS z szczególnym naciskiem na sztywne przydzielanie/podział pasma (przecież nawet głupi Cerberus to ma :).
David Cook - The Time of my Life

4 styczeń 2009: Guess that!

Przyznaję szczerze, opublikowana na początku października 2008 roku zagadka dotycząca x-box'a nie była z gatunku górnolotnych. Człowiek uczy się na własnych błędach. Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce, nauczyłem się i ja, wyciągnąłem stosowne wnioski, w rezultacie czego z bananem na ustach ponowię swe pytanie - co to takiego, jaka to konsola?
guess that
Jak widać, tym razem pytanie nie należy do najprostszych, wręcz przeciwnie :] bo poza faktem że prezentowany powyżej system nie zalicza się do popularnych, to na dokładkę zdjęcie pochodzi z procesu renowacji. Ot standardowa procedura w przypadku kupionego po okazyjnej cenie sprzętu - wymieść kurz i pajęczyny, wyczyścić styki, pozbyć się zimnych lutów, usunąć ogniska rdzy, zakonserwować i w tym przypadku naprawić mechanizm zamykania. Gotowa do pracy, w pełni sprawna konsola, a zarazem odpowiedź w dzisiejszym quizie do obejrzenia w dziale Gameware.
Stone Sour - Through Glass

3 styczeń 2009: Free AVG8 PL

W związku z noworocznym postanowieniem dot. zwiększenia ilości niusów w blogu postanowiłem zamieszczać na jego łamach informacje wagi mniejszej. Przez powyższe rozumiem informacje luźno powiązane z tematyką strony, które okazać się mogą przydatne dla odwiedzających. Przykładem takiej informacji [wiem, powtarzam się :] jest dzisiejszy wpis traktujący o nowej wersji opisywanego w dziale Winware programu antywirusowego AVG Free. Wspomniany program, oprócz dalece idących zmian wprowadzonych przy aktualizacji do 8-ej wersji (nowy interfejs graficzny, pełna automatyka działania, integracja modułów Antivirus i AntiSpyware w jednej aplikacji) i zachowaniu zalet wersji 7-ej (doskonałe wykrywanie i leczenie zagrożeń) od połowy grudnia ubiegłego roku posiada kolejną cechę którą niejedno z Was doceni, a mianowicie polską lokalizację. Tak, tak, w końcu darmowa wersja AVG cieszy oczy w pełni zrozumiałymi (dla szarych zjadaczy chleba znad Wisły) komunikatami i całą gębą może konkurować z dawno spolonizowanym Avast`em. Tyle na dziś.
Kult - Lewe Lewe Loff

2 styczeń 2009: Protectors finale

Skoro już o podsumowaniach mowa, to w ubiegłym roku zabrakło takiego w temacie folii ochronnych na małopowierzchniowe wyświetlacze LCD. Dokładnie rzecz ujmujac, zabrakło wzmianki o niskobudrzetowej, bezklejowej folii antystatycznej, np. firmy GLLASER. Pozwolę więc sobie poświęcić kilka linijek na opisanie w/w produktu - po pierwsze, niepotrzebne ryzyko uszkodzenia ekranu wynikające z aplikacji zamoczonej w wodzie folii bezpośrednio na powierzchnię ekranu IMHO eliminuje ją do stosowania na urządzeniach PDA. Po drugie (bardzo) niska gramatura folii sprawia, że "przyczepność" względem powierzchnii wyświetlacza skreśla ją także do zastosowania na telefonach komórkowych, które nie ukrywajmy są mocno eksploatowane, a sposób transportu nie żadko pozostawia wiele do życzenia. Po eliminacji telefonów i palmtopów, pozostajemy z oczywistym wyborem urzadzenia na którym powyższe wady nie stanowią problemu i śmiało można stosować rozwiązanie firmy GLLASER - aparaty fotograficzne. Rozwiązanie sprawdzone - na moim A590IS nie było żadnej komplikacji przy zakładaniu, ani też najmniejszego problemu w czasie sześciomięsięcznego okresu użytkowania, dlatego też gorąco polecam go innym.
protectors
Podsumowując, stając przed zakupem folii... hmmm, cóż w moim mniemaniu, nie ma większego problemu :] Jeśli potrzebujecie foli dla PDA o doskonalych właściwościach optyczno-mechanicznych bezsprzecznie należy zaopatrzyć sie w Brando Protector Plus, jeśli potrzebujecie trwałej folii idealnie dopasowanej do kształtu wyświetlacza telefonu to spokojnie możecię sięgać po poliwęglan, jesli zaś szukacie czegoś niewyszukanego na aparat fotograficzny to wasze potrzeby zaspokoi bezklejowy antystatyk od GLLASER`a. Jak wcześniej mówiłem - nie ma problemu :]
Will I'am - I Got It From My Mama

1 styczeń 2009: EoY Recapitulation

Święta, święta i po świętach, mówiąc krótko - kolejny rok za nami. Zanim jednak przejdę do wywodów dotyczących spraw bieżących chciałbym poświęcić trochę uwagi kwestiom niedomówionym i pominiętym (o czym powyżej) oraz podsumowaniu (o czym poniżej) ubiegłego roku. Bez dalszego przeciągania - rok 2008 nie różnił się znacząco względem swego poprzednika, zaryzykuję nawet stwierdzeniem, iż nie obfitował w diametralne zmiany tak jak miało to miejsce w 2007-mym. Nie można jednak powiedzieć, że nic się nie działo, a co za tym idzie, bez większego wysiłku mogę wymienić kilka pozytywnych i negatywnych poczynań oraz sytuacji które miały miejsce w ubiegłym roku... i tak:

Na plus zdecydowanie mogę zaliczyć realizację kilku noworocznych postanowień jak choćby: częstsze aktualizacje strony na której obecnie gościcie (zakładałem 24 wpisy i dokładnie tyle wydłubałem przez 12 miesięcy); rozbudowę domowej kolekcji konsol o kolejne egzemplarze (nabyłem planowane X'pudło, SS i Pegaza, a do tego Coleco i SMS ponad normę); ogólnie rzecz ujmując ubiegłoroczne zakupy były bardzo udane (aparat, pda, rower, rolki, gry); a to wszystko dzięki ugruntowaniu pozycji zawodowej (satysfakcja z wykonywanego zajęcia, dobry pieniądz, bonusy - absolutnie nie ma na co narzekać); warto też nadmienić, że dzięki firmie ziściło się także życzenie dotyczące przesiadki na cztery kółka (i wielka chwała im za to, bo umiejętności kierowania pojazdem wciąż rosną, a koszty tegoż są właściwe znikome, jeśli nie bliskie zeru); w końcu, przełamałem się i zachciało mi się zrobić coś z życiem prywatnym a dokładniej rzecz ujmując z jego tak zwaną strefą "sercową" - wieloletni letarg w tej kwestii przerwany, a o efektach w kolejnym paragrafie.

Choć sam fakt i próby/starania w w/w dziedzinie życia osobistego zaliczam in plus to końcowe efekty zdecydowanie wrzucę do szuflady opisanej jako "porażki 2oo8 r." :] Cóż, może to zwykły pech, może moja wina - było minęło, nie ma sensu wnikać. Bezsprzecznie jednak w omawianej szufladzie, z notką "dałem ciała, moja leniwa wina" znajdą się teczki dot. następujących kwestii: webdevelopingu (bo liczba stworzony w ubiegłym roku stron internetowych woła o pomstę do nieba); w tym także projektów takich jak motkarCMS czy PSEmu.pl v2 (bo te zatrzymały się na etapie planowania); już nie wspomnę o DUMBIOS czy InPCP (historia identyczna jak wcześniej); no i generalnie życiu prywatnym (bo to pomijając zlot urodzinowy i kwestię z początku akapitu zepchnięte zostały na zapomniany tor boczny).

Wreszcie dochodzimy do ostatniej kwestii, a mianowicie planów na 2009 rok, które dla wygody podzielę sobie na dwie kategorie, a mianowicie rzeczy do zrobienia to jest: częstsze aktualizacje strony domowej (w tym roku zakładam 36 update`ów), wyplucie nowej wersji DUMBIOS i ePSXe InPCP (do zrobienia w przeciągu 12 miesięcy), zakup kolejnych 3 konsol i dalszą rozbudowę biblioteki gier (nawet mniej więcej wiem o jakie pozycje w obu przypadkach), urodzinowy zakup dmuchawki (nie omieszkam się pochwalić, a tym samym rozwiać domysły), organizację imprezy z okazji 7 urodzin PSEmu.pl, zabranie się za ogólnie pojęty temat wagi i kondycji (zdecydowanie trzeba to poprawić)... oraz rzeczy które przy sprzyjających warunkach chciałbym popełnić w tym roku, jak np.: napisanie PSEmu.pl v2, rozbudowa motkarCMS, czy poświęcenie większej uwagi towarzyskiej części egzystencji. Tyle.
Three Days Grace - Home
[ Niusy z: 2012 | 2011 | 2010 | 2009 | 2008 | 2007 roku ]
Text Foto Video Facebook
Gameware Software Winware
O autorze Kontakt