µBlog
29 styczeń 2012: EoY Recapitulation
Tak sobie patrzę na archiwum wiadomości z ubiegłego roku, a następnie na strony z dwóch lat poprzednich i czegoś mi tu brakuje. No tak, cóż to byłby za styczeń, bez tradycyjnego podsumowania minionego roku i postulatów przeznaczonych do realizacji w roku obecnym? ... ale po kolei:Po pierwsze, w przeciwieństwie do poprzedniego, ciężko jest mi określić rok 2011 mianem `super okresu`. W czasie minionych 12 miesięcy nie udało mi się spełnić kilku zamierzeń (w tym zdrowotnych), które od dawien dawna obiecuję sobie załatwić, pewne kwestie (jak to najczęściej bywa związane z najbardziej prywatnymi aspektami życia prywatnego) zboczyły z zamierzonego toru i powzięły kierunek odwrotny względem początkowego, z pewnych spraw zwyczajnie zrezygnowałem, czy to z powodu braku chęci, czy to sił do upartego forsowania pomysłów na przekór ludziom i innym niesprzyjającym uwarunkowaniom. Generalnie rzecz ujmując, jak to w życiu, nie wszystko było usłane różami i zaciskając zęby trzeba było skosztować paru łyżek goryczy. Jak jednak obiecałem wcześniej, w sprawach prywatnych nie będę się rozwodził, a tym samym zanudzał Was jęcząc jak przysłowiowa baba... szczególnie, że ubiegłego roku wcale nie spisuję na straty, wręcz przeciwnie - podobnie jak dwie strony medalu tak i rok 2011, obok cierpkiej strony, niósł ze sobą bardzo pozytywne i fajne momenty. W pierwszej kolejności kieruję ukłon w stronę niesamowitych ludzi, których miałem przyjemność poznać i którzy w mniejszym lub większym stopniu odmienili moją egzystencję przez nowe doświadczenia w jakich dzięki nim mogłem uczestniczyć. Dużo rzeczy posmakowałem na nowo, całkiem sporo ciamkałem po raz pierwszy, z każdej sytuacji wyciągnąłem konkluzje i z świeżą porcją exp kroczę dalej swą drogą. Po drugie, sam sobie kłaniał się nie będę, więc po prostu pochwalę się, że udało mi się zrealizować kilka powziętych na ubiegły rok zamierzeń, jak na przykład ciąg dalszy remontu, podczas którego, samodzielnie odwaliłem masę roboty i choć efekty może nie zrywały czapki z głów, a na pewno przelały nie jedno wiadro potu to jednak dawały dużo własnej satysfakcji. Z przedsięwzięć wymagających pracy umysłowej, bezapelacyjnie jestem dumny z pracy jaką włożyłem w PSEmu.pl, zarówno pod względem nowego nieopublikowanego jeszcze systemu, jak i obecnie działającej wersji, która jakby nie spojrzeć podniosła się w ubiegłym roku z martwych. Poza tym zdrowie (z wyłączeniem kilku potknięć) mi dopisywało, praca (z wyłączeniem mniejszych i większych upadków) nie spowodowała kompletnego rozstroju nerwowego, zachowałem ciągłość finansową, ugruntowaną pozycję zawodową i zdrowie psychiczne, któe to w połączeniu z ogólnym zadowoleniem zmusza mnie do refleksji że ubiegły 2011 rok, pomimo wszystkich potknięć był naprawdę fajny :]
Dobrze, czas na rok 2012, rok istotny z kilku powodów, po pierwsze czas na porządki w życiu prywatnym i powzięcie stanowczych kroków w jego temacie, bo jakby nie spojrzeć (niekoniecznie na twarz, raczej w metrykę :) 31 wiosen do czegoś zobowiązuje. Po drugie, skoro już rzucamy dużymi liczbami to nie wypada nie wspomnieć o dyszce, która w tym roku stuknie PSEmu.pl, co ma swoje konsekwencje, zarówno w temacie samego serwisu jak i osób z nim związanych. Mówiąc prościej, 10-te urodziny, impreza musi być, więc w tym roku nikomu nie pofolguję, żadnych wykrętów i tłumaczeń nie przyjmuję, zamiast tego zapraszam w sierpniu do Żywca. Z drugiej strony folgować sobie również nie mam zamiaru - trzecia odsłona PSEmu.pl jest w na tyle rozwiniętym stadium, że chcąc czy nie chcąc musi się w bieżącym roku ukazać, jak Bóg da to jeszcze przed urodzinami serwisu. W kwestii zobowiązań na rok 2012 pozostały by do opisania jeszcze dwie sprawy, a mianowicie e64, którą zgodnie z daną Martinowi obietnicą będę w miarę możliwości wspomagał, co zresztą już czynię i o czym można się przekonać odwiedzając niniejszą stronę, oraz remoncie, który z założenia miał być grubszym, bo trzyletnim planem, więc wypadałoby w tym roku i jego temat doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Jak sami widzicie obecny rok, nie będzie prosty, czeka mnie dużo pracy, mam jednak nadzieję, że praca ta będzie dawała wymierne korzyści, dzięki którym z kolei (mam nadzieję) będę mógł nazwać 2012 rok przyjemnym. Czego sobie i Wam życzę.
Nobuo Uematsu and Shiro Hamaguchi - Tina's Theme, 20020220 concert ver.
26 styczeń 2012: Mobile test
Jedną z ciekawszych opcji w nowym systemie niusów jest możliwość dodawania aktualności bez konieczności włączania komputera...

... czego przykładem jest niniejszy wpis - zdjęcie zrobione na kilka sekund przed publikacją wiadomości, zresztą, z pomocą tego samego urządzenia którym pisze te słowa... gdyby tylko polskie znaki wciskało się łatwiej, ehh :)

... czego przykładem jest niniejszy wpis - zdjęcie zrobione na kilka sekund przed publikacją wiadomości, zresztą, z pomocą tego samego urządzenia którym pisze te słowa... gdyby tylko polskie znaki wciskało się łatwiej, ehh :)
Snowmobile Song - Stompin' Tom Conners
24 styczeń 2012: image test
Z braku laku do tytułowego testu obrazka wykorzystam grafikę, którą umieściłem dziś, w każdym możliwym miejscu, dlatego też na domowej ograniczę się jedynie do formy graficznej -
- a wszystkich zainteresowanych tematem zapraszam na PSEmu.pl do lektury związanego z obrazkiem orędzia, bądź dyskusji na łamach w/w serwisu, facebooka i google+
edit: jak widać na załączonym obrazku, wszystko wróciło do stanu poprzedniego :]
Decyfer Down - No Longer
23 styczeń 2012: Array news system
Moje lenistwo czasem nie zna granic. Przykładem obrazującym to stwierdzenie może być dzisiejszy nius. Ot wystarczy spojrzeć jak wyglądają wiadomości z ubiegłego roku i porównać do niniejszej. Zaistniała podyktowana jest kilkoma względami. Po pierwsze, wspomniany na początku leń, który to skutecznie zniechęca mnie do grzebania w htmlu przy okazji każdej aktualizacji niniejszej strony. Po drugie wrodzona ciekawość, która uparcie pcha mnie w kierunku udoskonalania rzeczy wszelakich dla własnej wygody i ogólnie pojętego rozwoju. Po trzecie, primo ultimo, brak kilku przydatnych opcji oraz czasu który poświęcam na sprawy bardziej istotne (jak np.nowe PSEmu.pl) sprawiło, że obecne niusy wyglądają tak, a nie inaczej.Tyle w temacie narzekań, z dobrych stron zaistniałej sytuacji - za kiepskim wyglądem, stoi całkiem złożony automatyczny system uzbrojony w dedykowany wrapper i arsenał funkcji bazujących na dynamicznych, wielowymiarowych tablicach przetwarzania danych. Wszystko to, daje wygodę publikacji i mnogość, które przy dalszym rozwoju systemu niusów będę starał się jak najlepiej zaprezentować. Na dziś to jednak tyle.
Whitesnake - Now you're gone

